Ostatnio naszło mnie na robienie ciasteczek.. Robiłam owsiane, kruche z żurawiną, słonecznikowe no i na koniec te: czekoladowe. Są naprawdę bardzo smaczne, określone nawet mianem „miazgi” czy „mistrza” :D także możecie mi uwierzyć że są pyszne :D.
Jak to ciastka, proste w przygotowaniu i najlepsze na ciepło, kiedy czekolada jest jeszcze płynna. Przepis z
tej strony. Ja podaję z moimi zmianami.
Składniki (U mnie ok. 40 ciasteczek):2 szklanki mąki pszennej
Po ½ łyżeczki soli i sody oczyszczonej
115 g masła
¾ szklanki kakao (Ja dałam trochę więcej)
1,5 szklanki drobnego cukru (Nie miałam :( więc zastąpiłam zwykłym)
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii (zastąpiłam aromatem śmietankowym)
2/3 szklanki maślanki
100g czekolady gorzkiej posiekanej na małe kawałki (Spokojnie można dać więcej:D)
Mąkę wymieszać z solą i sodą.
Masło roztopić i gorące wlać do miski. Dodać kakao i zmiksować na gładką masę. Dodać cukier, aromat, maślankę i ponownie zmiksować. Powoli miksując dodawać mąkę z solą i sodą. Na końcu masę wymieszać z posiekaną czekoladą. Ciasto które otrzymamy będzie naprawdę gęste.
Na formie wysmarowanej masłem układać łyżką małe porcje ciasta (jedno ciastko to pół łyżki), trzeba pamiętać o zostawieniu odstępów między nimi.
Piec 10-12 minut (Ja piekłam prawie 20, ale to było trochę za długo, myślę, że powinnam była piec ok. 17-18 minut) w temperaturze 180 stopni. Po wyjęciu z piekarnika odczekać, aż ciastka trochę przestygną (na początku będą za miękkie, żeby je przekładać).
Smacznego!
Przepis dodaję do akcji
"Ciasteczkowy potwór"